strasznie się zmieniło wszystko przez rok, albo przynajmniej pół roku...
ludzie się zmienili, ja też. nie wiem czy na lepsze czy na gorsze, ale zaczęłam bardziej obiektywnie patrzeć na niektóre rzeczy, zobaczyłam jacy są ludzie, zaczęło mnie wszystko wkurzać, WSZYSTKO ! a najbardziej ludzie zdający te głupie i oczywiste pytania, UMRZYJCIE.
oglądałam dziś zdjęcia na telefonie i filmiki, jakoś od razu się pojawił uśmiech na mojej twarzy i wszystkie wspomnienia z tych dni. jest taki jeden filmik nakręcony przez S., który oglądałam kilkanaście razy i wciąż się z niego strasznie śmieję. ja w roli głównej i jeszcze A. i D. były. jak sobie przypomnę te chwile, które były kiedyś to żal mi się robi tego, że już tych chwil nie ma i nie będzie. chciałabym, żeby było teraz lepiej, choć wiem, że nie będzie. teraz jest dobrze ale nie chcę, żeby powtórzyło się to, co było niedawno. okropność. nic mi się nie chce.. nienawidzę szkoły i niektórych ludzi którzy tam chodzą, jak mogą tacy ludzie istnieć w ogóle ? czasem mnie rozdziera od środka i mam ochotę zabić tych ludzi. ale wbrew pozorom, ja nie jestem taka straszna i nie nienawidzę wszystkich ludzi, tylko niektórych jak każdy. już niedługo koniec roku, mam nadzieję że będzie inny, lepszy...
nawet nie czytam, tego co tu piszę i można mnie uznać za jakąś dziwną osobę..